2007-12-24 18:35:26
Żal
Cień jak smoła, obłapia moją twarz,
Powolnym ruchem, spływa czarna maź,
Do ust mi wnika, dusi mnie – zabija,
Przychodzi po mnie niczym głodna żmija,
Co serca tchnieniem, żywi się od lat,
Każda łezka cieszy ją jak kwiat,
Słabego dopadnie, zamęczy wnet - zadusi,
Ofiarę z życia twego też wymusi,
Ciało zbezcześci, splugawi też duszę,
Skaże na wieczne w otchłani katusze,
Każdego kto życia, ledwo się już trzyma,
Dopadnie niebawem, mściwa mroku żmija.
skomentuj (1)
2007-02-20 23:31:54
Oda pijanego lumpa do ponętnego kaloryfera
O, cóż jest piękniejszego od szczerego uczucia,
Które sprawia, że życie jest piękne mimo świata zepsucia,
Co dzień w dzień budzi Cię na nowo do życia,
I przyprawia o chęć do nieba wycia.
Cóż jest piękniejszego od prawdziwej miłości,
Otwierającej oczy na życia radości,
Co w szarym świecie smutku i cierpienia,
Daje szansę by żyć i mieć piękne wspomnienia.
Cóż jest piękniejszego od miłego wspomnienia,
Co w ciężkich momentach jak chwila ukojenia,
Wskrzesza do życia, resztki już nadziei,
I wnet czarne życie szybko topi w bieli.
Cóż jest piękniejszego od wiosny i jesieni,
Gdy świat się cały kolorami mieni,
Gdy wszystko radośnie ze szczęścia woła,
I nawet nie myśli by złapać doła.
Cóż jest piękniejszego od życia na tym świecie,
Tak niepowtarzalnym kwiecie we wszechświecie,
Co w czarnej pustce płynie, kolorami się mieni,
I szczęściem promieni w morzu beznadziei.
skomentuj (11)
2006-04-20 01:01:21
Give me a break:/
Ughh... Dawno już nie wyszła z pod mojej ręki żadna normalna (jeśli można tak nazwać cokolwiek co piszę:P) notka. Tylko te chore, beznadziejne wierszyki. Postanowiłem więc, że znów trochę sobię tutaj ponarzekam i napiszę cóż takiego znowu leży mi na wątrobie.
Święta mineły całkiem przyzwoicie. Nie będę jednak ukrywał, że mam na co narzekać. Nie mam zamiaru się tu za bardzo na ten temat rozpisywać, bo notka mogłaby okazać się bardziej pesymistyczna niż miała być w założeniu, tak więc zachowując pozory optymizmu napiszę tylko, że mogło być gorzej. A tak na poważnie to trochę odsapnołem sobie od szkoły, najadłem się do syta, nadrobiłem zaległości w śnie, a i alkocholu nie zabrakło:)
No ale cóż, święta się skończyły i trzeba było wracać do szkoły, niesty... Pierwszy dzień (mimo, że na lekkim kacu) minoł całkiem przyjemnie i spokojnie, Gereszowa w końcu (czy wkońcu? doprawdy zapomniałem jak się to piszę:P) oddała nasze próbne matury z historii, a i nauczyciele zbytnio nas nie męczyli (nie licząc pani od j. polskiego, która oczywiście musiała zadać pracę domową).
Teraz przejdę do mertium. Mianowicie, jutro szykuje się parszywy i bardzo nieciekawy dzień. Czeka mnie klasówka z geografii i prowdopodobnie poprawa z chemii i matmy, blee... W tym momencie muszę to napisać: Jestem idiotą! Już tłumaczę o co chodzi. Jako, że jest już noc i jak to mam w zwyczaju o tej prze na nowo budzę się do życia w pełni sił psychicznych i fizycznych, chciałem się pouczyć do klasówki z geografii. Już się do tego zabierałem, co zważywszy na stopień zaawansowania mojego niewyobrażalnego lenistwa jest znacznym osiągnięciem, aż tu naglę bah! Zorientowałem się, że nie mam książki od geografii. Gdzie ona jest? Zaraz... nie kupiłem! Bo i po co... Zeszytu też nie prowadzę, w końcu klasa humanistyczna:D Raz jeszcze głupota zatriumfowała.
No ale dość tej szkoły, teraz trochę z innej beczki. Słucham sobie właśnie nowej płyty Red Hotów, przyjemność tą zawdzięczam uprzejmej postawie Jasia, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny bo płyta jest naprawdę zajebista. Piję sobie też browca i poprostu się rozpływam! Zajebiście mi...
Uwaga! Kolejny pozytywny aspekt dzisiajeszego dnia! Udało mi się wykupić trochę jakże cennego czasu (oczywiście kosztem nauki) i poświęci go na to, co kocham najbardziej, a mianowicie muzyce, z czego jestem niezmiernie uradowany. Tak, tak... złapałem do ręki swoją piękną, czarną, już trochę przykurzoną gitarę elektryczną i przypomniałem sobie parę kawałków. Mmmm... Tego mi było trzeba:)
Powoli będę zmierzał do końca swojej beznadziejnej notki, mam nadzieję, że jest wystarczająco długa i nikomu kto tu wejdzie nie będzie się jej chciało czytać:) Ale chwila! Doprawdy... cóż to byłoby za zakończenie, gdybym znów trochę nie ponarzekał, prawda? A wierzcie mi, jest na co...
W końcu przyszła tak długo oczekiwana wiosna, i co?? Na dworze było dziś tak ciepło jak w lato. Człowiek już żyje wakacjami, a tu do szkoły chodzić każą! Uczyć się! I klasówki pisać! A ja bym się z kimś wódki napił... O!
skomentuj (6)
2006-01-20 16:57:51
Senna zjawa
Piękniejsza od gwiazdy, groźniejsza od burzy,
Bosymi nogami chodzi po kałurzy.
Deszczu nie czuje, zdaje się odpływa,
Coś dziwnego w obliczy swym skrywa.
Sinymi usteczka niedbale mamroczy,
W środek kałurzy za chwilę wskoczy,
Bose stópki sinieją od zimna,
Piekność ta jest naprawdę dziwna.
Robi coś co robić musi,
A co robi, nikt wiedzieć nie musi.
Piekne dziewcze zagadkę stanowi,
Czemuż co noc sen mój zdobi?
skomentuj (3)